Każdy z nas ma coś co jest jego tlenem do życia. Dla niektórych to talent, którego realizacja nadaje życiu sens, czasem to miłość, dla której chcemy się co rano budzić, aby wieczorem z nią zasnąć, czasem to pasja, od której do której płynie czas. Odkrycie i robienie tego co się kocha to pierwszy krok do szczęścia. Kiedy robimy to co kochamy, to nie traktujemy tego jako pracy nawet jeśli jest to naszą pracą, zawsze mamy ochotę to robić, zawsze pojawiają się nowe pomysły, wyzwania. Jakby nasza pasja żyła w nas swoim życiem a my istniejemy po to, aby ją wyrażać w życiu.

Każdy z nas rodzi się z potencjałem na minimum trzy pasje. I nieprawdą jest, że w życiu trzeba się skupić na jednej rzeczy. Ci, którzy tego nie posłuchali i realizowali swoje wszystkie zainteresowania, uchodzą za osoby wyjątkowe, niezwykłe, itp. Różnią się od większości ludzi tym, że szli za swoimi zainteresowaniami, pasjami, marzeniami.

Większość ludzi odkrywa swoje pasje w dzieciństwie, ale gaszą ich stwierdzeniami, że za to się nie wyżyje, że czeka ich za ciężka praca i nie dadzą rady, że tylko wykorzystują ludzi. A dziecko wierzy, bo przecież mama, tata i rodzina wie lepiej. Dziecko z czasem zapomina o tym, w czym się zakochało i idzie za ideą, że z czegoś trzeba żyć. Niektórzy wiedzą co chcą, ale różne wydarzenia życiowe sprawiają, że musimy porzucić nasze marzenia. Niektórym zabrakło odwagi, pochłonął ich lęk, wstyd lub smutek.

Bez tego, co jest naszym tlenem zawsze zostaje w nas jakaś niewypełniona pustka, której nawet cały dzień różnych zajęć nie wypełni. I nawet jeśli jesteśmy w tej grupie, która zapomniała lub zrezygnowała, to do póki życie nam płynie to nadal możemy odkryć na nowo, to coś. Internet dziś opowiada historię ludzi, którzy zaczęli realizować swoje pasje po 50 a nawet 60 roku życia. Dziś, mijający czas przestaje być przeszkodą do życia, dziś my sami stanowimy swoją własną blokadę. A odkrycie tego co się naprawdę kocha, to pierwszy krok do szczęścia, a szczęście nie patrzy ile mamy lat. Wypełnia nas po cichu, aż w jednej chwili wypełnia nas całych.

Joanna Chełmicka