Czasem życie pokazuje nam, że rodzice nie mieli racji. To trudny moment, w którym można poczuć rozżalenie, złość i rozczarowanie rodzicami. Każde pokolenie jest przesiąknięte inną rzeczywistością i ma inne podejście do życia, możliwości, zarabiania, pasji, itp. W tym w czym wyrastali, w tym mają doświadczenie życiowe i zmagają się z innymi problemami. Ale każde kolejne pokolenie wychowuje się w innej rzeczywistości i mają inną wizję życia. Kiedy rodzice wmawiają nam ograniczenia, problemy, które nas czekają, przedstawiają nam świat jako nieprzyjemny a ludzi jako nieprzyjaznych, to trudno nie zacząć w to wierzyć. Tylko któregoś dnia życie przynosi nam doświadczenia, które pokazują nam dobry obraz życia, nas samych, ludzi. I odkrywamy, że to co wmawiali nam rodzice, jest nieprawdą, naszą nieprawdą. Nam życie pokazuje świat i ludzi w innej odsłonie, z życzliwymi ludźmi, możliwościami, przyjemnościami. Stajemy na rozdrożu wyboru między lojalnością wobec rodziców albo własną oceną życia i ludzi. To taki moment, w którym bierzemy odpowiedzialność za siebie, swoje życie, swoje myślenie. Stajemy się tak samo, jak nasi rodzice, dorośli. Bo dorosłość to też świadoma decyzja w czym się zgadzamy z rodzicami, a w czym się sprzeciwiamy, to wybór własnej drogi życiowej, własnych wartości. Ta decyzyjność sprawia, że przestajemy być dziećmi naszych rodziców, a stajemy się tak samo dorośli, jak nasi rodzice. I jeśli mamy wybierać między lojalnością wobec poglądów i przekonań rodziców, a tym co sami uznajemy za słuszną drogę dla nas samych, to najbardziej lojalni powinniśmy być wobec samych siebie. Bo to nasze życie i my je przeżyjemy, a nie nasi rodzice.

Joanna Chełmicka