Czasem rozwój jest jak łatanie bieżących dziur. Wydaje nam się, że myślimy o całym naszym życiu, a tak naprawdę chcemy tylko, żeby zniknęły bieżące problemy, które męczą nas i odbierają nam spokój. Szczęśliwi ludzie mają inne cele i inne wizje, bo mają na to więcej przestrzeni. Kiedy zaś dopada nas problem, który burzy spokój naszej codzienności, budzi w nas bezsilność, bo nie mamy pomysłu albo możliwości go rozwiązać, wówczas bardziej skłonni jesteśmy szukać rozwiązania w sobie. Głównym pytaniem samorozwojowców jest „co takiego we mnie sprawiło, że sobie to wykreowałam”. Nie ważne jaką ścieżką szukamy odpowiedzi, ważne że po owe poszukiwania najczęściej sięgamy jak „przysłowiowe mleko już się wyleje”. I wówczas w stresie, napięciu, poczuciu ważności, że trzeba to przerobić, szukamy przyczyny licząc na szybki cud, który niczym magiczna różdżka zmieni naszą rzeczywistość niemal od razu. I zdarza się, że pojawiają się niespodziewane pomysły, zaskakujące zbiegi okoliczności, nieoczekiwane propozycje i sytuacja ulega zmianie. Zadowoleni i z ulgą stwierdzamy, że praca nad sobą ma sens, bo mamy na to namacalne dowody z życia, które czasem rzeczywiście przypominają cuda. I zapominamy o dalszej pracy, bo przecież ciągle nie ma czasu, tyle jest rzeczy do zrobienia, nie ma spokojnej chwili aż do następnej dziury, która zmotywuje nas do kolejnego kroku w osobistej zmianie. I tak można rozwojowo łatać sobie całe życie. Ale można też popatrzeć na koniec swojego życia i pomyśleć, co ja chcę tam zobaczyć i jak mam do tego dojść. Jeśli chcę być szczęśliwa, to czy wystarczy że będę łatać bieżące smutki? Jeśli chcę kochać i być kochana, to czy osiągnę to bez stanięcia w oko w oko ze strachem, odrzuceniem i nienawiścią? Jeśli chcę osiągnąć sukces, to czy dojdę do tego bez uznania porażki i strachu przed nią oraz uzdrowienia swojego stosunku do pracy, pieniędzy i odkrycia, co chcę zaoferować światu? Cokolwiek zobaczysz, jako swój cel, nie licz na cud, że chwila pracy co jakiś czas, przyniesie ci spełnienie marzeń. Cokolwiek chcesz, weź się do roboty, aby stało się to jak najszybciej to możliwe.

Joanna Chełmicka